Forum Forum Modelarskie Strona Główna Forum Modelarskie
www.dioramy.fora.pl
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Jak powstaje model okrętu
Idź do strony 1, 2  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum Modelarskie Strona Główna -> I inne ...
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacek57
FORUMOWICZ
FORUMOWICZ


Dołączył: 12 Sie 2008
Posty: 1567
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/1
Skąd: Gdynia
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:31, 15 Wrz 2008    Temat postu: Jak powstaje model okrętu

Tak jak obiecałem na forum (post w temacie Dozorowiec niemiecki) postaram się Szanownemu Koleżeństwu przybliżyć temat „Jak powstaje model okrętu”. Zakładam, że całość powinna się zmieścić w niżej wymienionych postach, które mogą się ukazywać z różnym natężeniem w zależności od weny twórczej:
1. Parę słów wstępu.
2. Od czego zaczynamy.
3. Narzędzia i materiały.
4. Kadłub i nie tylko.
5. Nadbudówki i pomosty.
6. Uzbrojenie i inne drobiazgi.
7. Co mi przyjdzie do głowy i interpelacje.

A zatem do boju: Wesoly
1. Parę słów wstępu.
Wszystkie porady oparte są o moje doświadczenia zdobyte w trakcie budowy modeli okrętów w skali 1:400 - tzw. mikromodeli. Zdaje sobie sprawę z tego, że w przeciągu 20 lat jakie minęły od ich powstania dostępność materiałów i technik stosowanych przy ich obróbce uległa zmianom. W mojej ocenie dotyczy to głównie technik malarskich oraz kleju. Dla niektórych to co napisze będzie prawdą oczywistą a dla innych może być „olśnieniem”. Jeśli ktoś opanował już bardziej doskonałe techniki może się nimi podzielić. Zawsze „ubogaci” to materiał prezentowany na forum a oto chyba chodzi.
Jak napisał kiedyś mój mentor – ś.p. Stanisław Katzer – przed którym chylę czoła, w swojej książce Mikromodele (wyd. Wydawnictwo Morskie 1970r. str. 5) „…. Atrakcyjność mikromodelarstwa wynika z kilku przyczyn:
• nie wymaga szczególnych uzdolnień wykonawcy, warsztatu, specjalnych narzędzi i materiałów ani większej ilości miejsca do pracy;
• daje efekty pracy już po kilku dniach (a nie po miesiącach czy nawet latach, jak to jest z „normalnymi” modelami);
• mikromodele nie zajmują dużo miejsca, a są oryginalna ozdobą mieszkania;
• mikromodelarstwo stanowi nie tylko ciekawą rozrywkę, lecz także „mimowolny” kurs wiedzy o statkach i żegludze.
Wykonanie wszystkich modeli w jednej skali podnosi atrakcyjność kolekcji gdyż daje możliwość ich porównania. …”
Z autorem można by pewnie polemizować co do tego czy budowa modeli nie wymaga uzdolnień itd., ale można przyjąć, iż swe zdolności i umiejętności będziemy kształtowali w trakcie ich budowy a zabawę można faktycznie zaczynać niewielkim nakładem finansowym. Wszystko zależy od poprzeczki a właściwie wysokości na jakiej ją umieścimy. Od siebie mogę dodać, że modelarstwo, bez względu na skalę, uczy cierpliwości.
Może jeszcze jedna uwaga. Myli się ten kto myśli, że wykonanie pancernika jest łatwiejsze od wykonania ścigacza – bo ten pierwszy jest większy. Jeśli oba modele będą w tej samej skali i wykonane z taka sama dokładnością to w pancerniku łatwiej tylko wykonać kadłub (chociaż i tu mogą być kłopoty). Działko 20 mm będzie takie samo na pancerniku jak i na ścigaczu. Różnica polegać będzie w ilości. Na ścigaczu pewnie będzie jedno może dwa, na pancerniku trzeba ich wykonać (powielić) czterdzieści i to może być problemem dla początkujących. Zatem zaczynajmy od średniaków czyli niszczycieli i korwet.
Zgodnie z przepisami NAVIGA mikromodele mogą być wystawiane w klasie C-4 (czyli w skali 1:250 i mniejszej).CDN. Uwaga


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Jacek57 dnia Pon 20:29, 15 Wrz 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szakal
FORUMOWICZ
FORUMOWICZ


Dołączył: 27 Lut 2008
Posty: 1475
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/1
Skąd: Kalisz

PostWysłany: Pon 23:04, 15 Wrz 2008    Temat postu:

Dobre rady ale chyba wymaga toteż posiadania bardzo szczegółowych planów. kiedyś za tzw. komuny do której nic nie mam wydawano tzw. Plany modelarskie a teraz takie źródła owszem są ale fotografie itd. brakuje perspektywicznych przekrojów albo są bardzo słabo spotykane. Obecnie modelarstwo stawia na "gotowce" najlepiej z Japonii.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adi22Str
FORUMOWICZ
FORUMOWICZ


Dołączył: 15 Lip 2008
Posty: 171
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/1
Skąd: Wielkopolska, Kórnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:36, 16 Wrz 2008    Temat postu:

No, no, zapowiada się ciekawa lektura Wesoly Czekam na kolejne akapity.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacek57
FORUMOWICZ
FORUMOWICZ


Dołączył: 12 Sie 2008
Posty: 1567
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/1
Skąd: Gdynia
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 12:43, 16 Wrz 2008    Temat postu:

No cóż bez planów nie ma co zaczynać. Nie samym internetem człowiek żyje. Trzeba szukać. To jak z grzybami, jeden idzie i depcze drugi znajduje piękne okazy. Ale o dokumentacji więcej w następnym poście - tyle na gorąco.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacek57
FORUMOWICZ
FORUMOWICZ


Dołączył: 12 Sie 2008
Posty: 1567
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/1
Skąd: Gdynia
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:22, 16 Wrz 2008    Temat postu: Jak powstaje model okrętu część 2

2. Od czego zaczynamy.

Zdecydowanie łatwiej mamy gdy interesujemy się marynistyką. Zbudowanie modelu okrętu „z przypadku – bo ładny” może, ale nie musi się udać. To jak z grą na instrumencie – znajomość nut nie koniecznie zapewnia właściwą interpretacje utworu. Wszystko co jest na okręcie ma swoje przeznaczenie, z którego wynika jego budowa. Łatwiej to coś zbudować (właściwie odtworzyć w odpowiedniej skali) jeśli się zna tego czegoś przeznaczenie. To samo dotyczy wszystkich innych modeli. Zatem studiujmy literaturę. Najlepiej od podstaw. Dawno, dawno temu za taką uchodziły na pewno książki Stanisława Katzera, który opisywał podstawy budowy modeli w skali 1:400 z czasem nazwane mikromodelami. Pewnie gdzieś są jeszcze dostępne w bibliotekach i znajomość ich nie zaszkodzi. Dzisiaj możemy czerpać wiedzę z internetu – chociażby z takiego forum jak te. Osobiście radzę czytać różne pozycje, w tym czasopisma poświecone tematyce marynistycznej i modelarskiej. Warto zbierać różne materiały (w domowej biblioteczce), które można w postaci wycinków prasowych gromadzić w skoroszytach zajmujących mniej miejsca niż całe gazety. Warto taki zbiór posiadać. Dlaczego – otóż nigdy nie wiemy kiedy dana informacja może się nam przydać. Załóżmy, że mamy artykuł poświecony budowie działka 20 mm. Niby nie jest nam do niczego przydatny, ale za jakiś czas chcemy budować model okrętu uzbrojonego w takie działko, a plany nie są zbyt szczegółowe. Wówczas przychodzi nam z pomocą tenże artykuł. To samo tyczy drobnego sprzętu jak windy kotwiczne, kabestany, łodzie ratunkowe itp. Były one przecież masowo produkowane i przeznaczano je na różne jednostki (o podobnym tonażu – windy kotwicznej z pancernika nie radze dawać na niszczyciel). Sam tego doświadczyłem budując model niemieckiego dozorowca F-2 na podstawie oryginalnych planów niemieckich, przedstawiających okręt w skali 1:500. Musiałem go zatem powiększyć do skali 1:400 a pominięte na planach niemieckich szczegóły „dorobiłem” na podstawie zdjęć i innych publikacji z tego okresu. A więc zdjęcia – zarówno te zamieszczone w różnych publikacjach i Internecie jak i te kupione „luzem” na pchlim targu czy w antykwariacie.
Co jeszcze? Rzecz podstawowa plany modelarskie. Tu jest wielkie pole do popisu. Pewnie nie dostaniemy od razu w takiej skali w jakiej budujemy model, ale pamiętajmy lepiej pomniejszać rysunki niż powiększać (patrz wyżej – szczegóły). Często plany okrętów można znaleźć w monografiach poświęconych poszczególnym okrętom. „Modelarz” czy też „Plany modelarskie” to jednak źródło podstawowe. Pozostaje jeszcze jedno źródło - to inni modelarze (o ile żyjemy z nimi w dobrej komitywie).
Warto również zajrzeć na jakąś wystawę modelarską i zobaczyć jak wygląda efekt końcowy. Pamiętajmy jednak, że nasz pierwszy model nie pobije modelu mistrza a wręcz w ogóle nie powinien się przy takim modelu znaleźć. Może nas to zniechęcić, ale przy zdrowym podejściu do tematu zobaczymy nasz cel do którego możemy dążyć, dowiemy się czegoś o technikach modelarskich, stosowanych technikach itp. Można również zajrzeć na forum internetowe. Tu jednak należy pamiętać, że zdjęcia (dobrej jakości) pokażą wszystko to na co nie zwrócimy uwagi patrząc gołym okiem. W przypadku mikromodeli wielkość modelu wyświetlonego na komputerze będzie mogła być większa o jego rzeczywistych rozmiarów.

[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]

A więc od czego zaczynamy:
- po pierwsze – liznąć trochę tematu (im więcej tym lepiej);
- po drugie – pamiętać, że z modelu na model doskonalimy warsztat i nie mierzymy od razu za wysoko;
- po trzecie – określamy co budujemy i gromadzimy niezbędną dokumentację;
- po czwarte – gromadzimy materiały i narzędzia;
- po piąte i dalej – każdy wpisuje według uznania.
CDN …


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacek57
FORUMOWICZ
FORUMOWICZ


Dołączył: 12 Sie 2008
Posty: 1567
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/1
Skąd: Gdynia
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:58, 18 Wrz 2008    Temat postu: Jak powstaje model okrętu część 3

Zakończyłem prace nad punktem trzecim więc go zamieszczam.
Wesoly
3. Narzędzia i materiały.

Chyba zacznę od materiałów bo to one rzutują na dobór narzędzi.

Drewno – budulec podstawowy z którego wykonamy kadłub i nadbudówki. Może to być balsa, ale ja „gustowałem” w drewnie olchowym. „Mistrzowie” w latach 80-tych zaczynali sięgać po pleksi i inne tworzywa jako budulec podstawowy. Drewno olchy ma jednolitą strukturę bez sęków i przebarwień, oraz jest łatwe w obróbce ręcznej. Zdecydowanie nie stosujemy drewna drzew iglastych ze względu na ich strukturę, sęki oraz żywicę. Ogólnie zły kawałek drewna zniszczy nam cały model (jeśli nie w trakcie budowy to po jej zakończeniu). Drewno najlepiej w listewkach o różnej grubości – w przypadku mikromodeli mam tu na myśli 5 mm do 1,5 cm (to powinno wystarczyć) oraz szerokości 2 cm do 6 cm. Potrzebna będzie również sklejka modelarska o grubości 0,5 mm do 1 mm. Mała dygresja – warto przeczytać coś o obróbce drewna. Przykładowo, jeśli najbardziej widoczne części (np. burta nadbudówki) będą z kawałka ciętego poprzecznie do ułożenia słoi to się narobimy a nie wyszlifujemy a każde szlifowanie „zabiera” materiał i może się okazać, że nadbudówka jest za mała.
Kartoniki o różnej grubości – na pokłady, nadburcia, osłony itp., oraz papier kredowy. Mogą to być stare (niepotrzebne) kartki pocztowe, lub inny sztywny papier ale gładki (bez wystających włosków i widocznej struktury). Potrzebny też będzie gładki miękki papier służący do wykonania bander i innych znaków.
Blaszki – z których możemy wykonać różne wypraski. Najlepiej po paście do zębów.
Drut – na lufy dział, podstawy, relingi i wszystko to co wystaje z kadłuba bądź trzeba wytoczyć. Najlepiej miedziany (jest łatwy w obróbce np. toczeniu) o grubości różnej – od 1,5 mm w dół, pewnie przyda się też ocynkowany. Wystrzegajmy się sprężynującego – chyba, na takim właśnie nam zależy.
Coś co będzie imitowało liny – mogą to być nitki z pończoch.
Kawałki starych firanek o równych oczkach, które z czasem będą dla Was za toporne ale na początek wystarczą.
Farby i kleje, które każdy musi dobrać według własnych upodobań. Należy jednak pamiętać ich z pominięciem kadłuba i nadbudówek Wasz model będzie się składał z ogromnej ilości blaszek drucików kawałeczków papieru itp., które to należy ze sobą połączyć. Metody, które stosowane są z powodzeniem przy waloryzacji czołgu mogą się okazać nieprzydatne a wręcz zgubne dla całego modelu gdyż się po prostu rozleci. Opiszę metodę stosowaną przeze mnie, a o ile ktoś zna (i sprawdził w praktyce) lepsze to mam nadzieję, że się nimi z Kolegami podzieli. Części drewniane duże (kadłuby wielowarstwowe np. krążowników, oraz nadbudówki łączymy tradycyjnie klejem do drewna ale takim, który później nie wejdzie w reakcję z farbą. Małe nadbudówki, drobne elementy wyposażenia (kadłuby łodzi, osłony armat itp.)łączymy klejem nitro (bo szybko wiąże). Całą drobnicę (relingi, maszty, olinowanie stalowe, poszczególne elementy uzbrojenia itp.) łączymy farbą nitro malując na taki kolor jak docelowo winien pozostać.
Papier ścierny (a może to już narzędzie bo służy do obróbki) o różnej grubości im wyższy numer tym lepiej, ale przy początkowej obróbce drewna ten gruboziarnisty też się przyda.
[link widoczny dla zalogowanych]

Narzędzia – wszystkie te które zapewne każdy modelarz posiada. Dodatkowo te które są niezbędne do obróbki drewna. Piła ramowa, tarnik, pilnik, pilniki iglaki (można również robić samemu poprzez oklejenie kawałeczków drewna papierem ściernym). Wszelkiego rodzaju nożyki, ja oprócz klasycznych nabytych w sklepie modelarskich stosuję skalpele do których rękojeści (jak i nożyki) można nabyć w sklepie z artykułami medycznymi. Wiertarka (a raczej wiertareczka) przystosowana do wierteł o średnicy od 1,5 mm w dół. Potrzebne będzie imadło i kowadełko oraz różne szczypce o odpowiednim długim i delikatnym ostrzu.
To co uważam za niezbędne to: suwmiarka, bez której nie mamy co zabierać się za robotę (linijka tylko do kreślenia) oraz przenośnik skalowy (zaznaczony na zdjęciu), który umożliwia przeniesienie wymiarów z planów którymi dysponujemy na nasz model. Jeśli takiego przyrządu nie mamy to każdy wymiar musimy przeliczyć ze skali w jakiej opublikowane są plany na skalę 1:400. Pozyskanie planów w skali 1:400 jest trudne z jednej strony oraz utrudnia pracę z drugiej strony (rysunki są za małe i uproszczone).
Musimy tez pamiętać, że aby coś zrobić (wyciąć, wygiąć itp.) musimy to najpierw narysować a do tego potrzebne są odpowiednie przybory – im lepsze tym dokładniejszy model nam wyjdzie.
W miarę potrzeb i zdobywania doświadczenia można sobie specyficzne narzędzia zrobić samemu.
[link widoczny dla zalogowanych]
To tyle moich „wypocin” w tym punkcie – piszę nastepny.
Jezyk
Jeśli będą konkretne pytania to problem rozwinę.
C.D.N.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adi22Str
FORUMOWICZ
FORUMOWICZ


Dołączył: 15 Lip 2008
Posty: 171
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/1
Skąd: Wielkopolska, Kórnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 1:17, 19 Wrz 2008    Temat postu:

Hehe, wydaje sie ,że po odpowiednim zbalastowaniu modele powinny unosić się na wodzie Wesoly Ciekawy jest ten przyrząd do przenoszenia skali, jeszcze nie miałem okazji się takim posługiwać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacek57
FORUMOWICZ
FORUMOWICZ


Dołączył: 12 Sie 2008
Posty: 1567
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/1
Skąd: Gdynia
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 10:12, 19 Wrz 2008    Temat postu:

Zdecydowanie mikromodele nie są budowane z myślą w stawianiu ich na wodzie. Wynika to z ich konstrukcji - tylko do linii wodnej (patrz zdjęcia moich modeli). Można oczywiście wykonać cały kadłub (jest to dość częsta praktyka) ale nie radziłbym takiego modelu narażać na kontakt z wodą. To tak jakby podstawić nogę walcowi drogowemu i liczyć na to, że to on bardziej ucierpi. Mój błąd, że nie napisałem tego wcześniej (było to dla mnie oczywiste) uznając ten temat za kontynuację wcześniejszych (zawierających zdjęcia).

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Jacek57 dnia Pią 10:16, 19 Wrz 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adi22Str
FORUMOWICZ
FORUMOWICZ


Dołączył: 15 Lip 2008
Posty: 171
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/1
Skąd: Wielkopolska, Kórnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 12:07, 19 Wrz 2008    Temat postu:

Wesoly Aż tak dosłownie tego nie bierz... Wiem, że do "puszczania" na wodę się raczej nie nadają.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacek57
FORUMOWICZ
FORUMOWICZ


Dołączył: 12 Sie 2008
Posty: 1567
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/1
Skąd: Gdynia
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 12:33, 19 Wrz 2008    Temat postu:

OK! :shock:
Postanowiłem sprawę jednak do końca wyjaśnić. Może ktoś inny to jeszcze przeczyta a wtedy będzie sytuacja jasna.
PS. łódź balastujemy czyli zabalastować :lol:
dzięki za komentarze


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Batalion
Administrator


Dołączył: 07 Sty 2007
Posty: 3492
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/1
Skąd: Gdynia / Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 16:21, 19 Wrz 2008    Temat postu:

Nie spodziewał bym się że kadłuby zostały zrobione z drewna Wesoly Dobry jesteś, zazdroszcze Ci tego talentu Wesoly Ten artykuł jest na piątkę Wesoly może też sprubuję sił w tej dziedzinie Wesoly

A tak w ogóle, gdzieś tu na forum śmigneło mi zzdanie, że kilka twoich modeli jest w gablotach na ORP Błyskawicy w Gdyni ;> a które dokładnie modele są twoim dziełem? Wesoly


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Batalion dnia Pią 16:22, 19 Wrz 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacek57
FORUMOWICZ
FORUMOWICZ


Dołączył: 12 Sie 2008
Posty: 1567
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/1
Skąd: Gdynia
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:01, 19 Wrz 2008    Temat postu:

Są to niszczyciel ORP „Błyskawica”, OP ORP „Orzeł”, ścigacz ORP „Wilczur” i kanonierka ORP „Generał Haller”. Jest to już własność Muzeum i nie mam wpływy gdzie i kiedy są te modele eksponowane. Ostatnio widziałem je pod pokładem w jednym z pomieszczeń, w którym były eksponowane mundury i inne modele ale duże. Moje były w osobnej malej przenośnej gablotce po prawej stronie przy wejściu – z racji wielkości trudno je zauważyć.
Pozdrawiam

Wesoly


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacek57
FORUMOWICZ
FORUMOWICZ


Dołączył: 12 Sie 2008
Posty: 1567
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/1
Skąd: Gdynia
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:42, 22 Wrz 2008    Temat postu: Jak powstaje model okrętu część 4

Coś tam nabazgrałem a poniewaz widzę, że czytacie (może tylko otwieracie  ? ) to wstawiłem ciąg dalszy.

4. Kadłub i nie tylko.

Sposób wykonania kadłuba zależy od złożoności jego bryły – jednobryłowe najprostsze do wykonania i wielobryłowe przy, których trzeba już trochę pokombinować. Do wykonania kadłuba modelu konieczne są linie teoretyczne (przekroje wzdłużne) i przekroje poprzeczne oryginalnej jednostki. Służą one do wykonania szablonów. Przy modelach prostych (kadłub jednobryłowy) na podstawie linii teoretycznych wykonujemy szablon odwzorowujący kształt pokładu głównego oraz obrys po linii wodnej, do której wykonujemy model. Jeśli chcemy odwzorować cały kadłub (również to co pod wodą) to mamy tylko trochę więcej roboty, ale zasada jest ta sama. Przy okrętach wielopokładowych musimy tych szablonów zrobić tyle ile jest pokładów, oraz wszędzie tam gdzie konstruktorzy okrętu przewidzieli jakiś „pułapki”. Równie ważne a może ważniejsze są szablony wykonane na podstawie przekrojów poprzecznych kadłuba. Aby je wykonać należy dokonać analizy rysunku znajdującego się na planach i wybrać te, które najbardziej rzutują na krzywizny które musimy odtworzyć w naszym modelu. Szczególną uwagę zwracamy na dziób gdzie są największe zmiany, dalej rufę i na końcu śródokręcie gdzie zmiany są najmniejsze i najłatwiej jest je odwzorować. Są to oczywiście zasady ogólne i wszystko zależy od indywidualnych cech konstrukcji kadłuba.
Techniki pokazałem na zdjęciach swoich modeli i rysunkach zaczerpniętych z książki p. Katzera. Można tam dostrzec fazy – może nie wszystkie, ale aktualnie nie mam nic na warsztacie i bazuje na posiadanych częściach. Klepkę drewnianą dobieramy tak aby wymiarami była zbliżona do wymiarów kadłuba – szczególnie na wysokości gdyż „zbieranie” materiału wzdłuż kadłuba jest uciążliwe. Na klepce odrysowujemy szablony i tniemy, szlifujemy … aż otrzymamy kadłub modelu.
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]

Mając przygotowany kadłub przystępujemy do przygotowania kolejnych szablonów, których ilość zależy od kształtu poszczególnych nadbudówek. Dodatkowo wykonujemy szablony niezbędne do wykonania pokładów nadbudówek (może to być jeden szablon) i wszelkich pomostów.
Przed przyklejeniem ustawiamy wszystko na pokładzie. Początkujących odradzam budowanie np. od dziobu do rufy i kolejne przyklejanie gotowych już nadbudówek. Możemy przecież popełnieć jakieś błędy czy też budujemy z jakąś dokładnością. Jeśli kolejne nadbudówki będą „ciut” za duże to przyklejając ostatnią na pokładzie zrobi się za tłoczno. Lepiej budować warstwami ku górze. Można oczywiście przygotować poszczególne nadbudówki w całości ale radzę częste przymierzanie ich z innymi przed ostatecznym montażem.
Lepiej jeśli nadbudówka jest za mała niż za duża - oczywiście mówimy tu o tolerancji 0,1-0,2 mm co w rzeczywistości odpowiada różnicy 4 – 8 cm co na okręcie jest niezauważalne – co pozwoli nam na minimalne rozsunięcie poszczególnych nadbudówek i „zgubienie” tej niedokładności (1 mm to w rzeczywistości 40 cm i chyba taki błąd przyjmiemy za dopuszczalny tylko przy pierwszych modelach). Ale przecież Wszyscy będą starali się wykonać wszystko doskonale i poprzednia, praktyczna uwaga może być niestosowna.
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Integralną częścią kadłuba oraz niektórych nadbudówek będą drewniane pokłady. Musimy pamiętać o nich budując wymienione elementy (np. poprzez dobór odpowiednich materiałów bądź niezanieczyszczenie klejem) gdyż wykonujemy je nacinając pokład w odpowiednich odstępach wynikających z planów i pomalowanie bezbarwnym lakierem. Oczywiście istnieją pokłady całkowicie metalowe bądź pokryte specjalnymi wykładzinami ale te „załatwimy” odpowiednia farbą. Pokłady metalowe w części dziobowej i rufowej miewają napawane specjalne listwy antypoślizgowe, które w tej skali SA trudne do wykonania ale wykonalne. Najlepiej byłoby pokombinować z elementami fototrawionymi – ja osobiście nie mam doświadczenia wiec na tym zakończę. :oops:
[link widoczny dla zalogowanych]
Prawie w każdym kadłubie po pewnym czasie (a może już przy pierwszym modelu – wtedy gratulacje) dostrzeżemy bulaje. Co to jest nie będę tu tłumaczył. Można je wykonać na wiele sposobów, które zależeć będą od naszych umiejętności i cierpliwości. Czynnością konieczną zawsze będzie zaznaczenie ich położenia na kadłubie. Po pierwsze można je wykonać poprzez wciśnięcie w kadłub czegoś ostrego i okrągłego. Może to być „przyrząd”, wykonany domowym sposobem, pokazany na zdjęciu z narzędziami (trzeci z lewej w dolnym rzędzie). Przy kolejnym modelu pewnie zauważymy, że krawędzie tak wykonanego bulaju nie są ostre.
Drugi sposób to wywiercenie w tych miejscach otworów wiertełkiem o średnicy 1,5 mm, czyli w naturze ok. 45 cm czyli w przybliżeniu tyle ile normatywnie taki otwór powinien mieć.
Kolejnym etapem naszych osiągnięć będzie wklejenie dookoła tak wykonanych otworów metalowych pierścieni imitujących „mosiężną konstrukcję” bulaju. Obręcze wykonujemy z drutu miedzianego nawiniętego na pręcik o średnicy wiertełka, którym wykonaliśmy otwory. Tak otrzymaną spiralkę przecinamy wzdłuż otrzymując wymaganą ilość pierścieni, które kolejno ściskamy w imadle. Przy odrobinie cierpliwości otrzymamy kilkanaście pierścieni w kolorze mosiądzu. Nad niektórymi bulajami okręty posiadały również półokrągłe rynienki, które z powodzeniem można wykonać z ćwiartek pierścieni wklejając je około 0,5 mm nad bulajem.
Każdy okręt posiada również odbojnice, które możemy wykonać przyklejając odpowiedniej długości odcinki drutu o średnicy 0,3 do 0,6 mm (w zależności od wielkości okrętu) wzdłuż linii przejścia burty w pokład oraz w odpowiednich (wynikających z planów) miejscach na burtach.
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
No to miłej lektury, a ja piszę dalej.
PS. Niektóre foty miały być mniejsze, ale jak zacząłem kombinować to sie wszystko rozjechało i jest tak jak widać.
C.D.N


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Jacek57 dnia Pon 17:00, 22 Wrz 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adi22Str
FORUMOWICZ
FORUMOWICZ


Dołączył: 15 Lip 2008
Posty: 171
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/1
Skąd: Wielkopolska, Kórnik
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:39, 22 Wrz 2008    Temat postu:

Jak narazie wyszedł porządny kawałek materiału instruktażowego. Najbardziej przeraża mnie ta obróbka w drewnie. Oprócz kilku godzin zajęć na technice, dawno temu w podstawówce, praktycznie ze ślusarki jestem zielony.
Czy mógłbyś, dla takiego żółtodzioba jak ja, zrobić wzmiankę o narzędziach potrzebnych i zarazem najbardziej odpowiednich do takiej obróbki?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacek57
FORUMOWICZ
FORUMOWICZ


Dołączył: 12 Sie 2008
Posty: 1567
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/1
Skąd: Gdynia
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:21, 22 Wrz 2008    Temat postu:

Strach ma wielkie oczy. Problem wrzuciłem do ostatniego punktu całosci tego tematu. Pozdro ...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacek57
FORUMOWICZ
FORUMOWICZ


Dołączył: 12 Sie 2008
Posty: 1567
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/1
Skąd: Gdynia
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 11:11, 01 Paź 2008    Temat postu: Jak powstaje model okrętu część 5

5. Nadbudówki i pomosty.

O nadbudówkach ogólnie pisałem już w poprzednim punkcie teraz parę szczegółowych uwag.
Generalnie nadbudówki to bryły o bardziej lub mniej skomplikowanych kształtach, które wykonamy z odpowiednich kawałków drewna wg wcześniej przygotowanych szablonów. Przy pierwszych modelach to nam wystarczy. Przy kolejnych zaczynamy dostrzegać ich wnętrze. Nie chodzi mi oczywiści o wnętrze szczelnie zakryte przez płyty pancerne z dojściem przez małe bulaje – i tak nic nie widać. Chodzi mi o nadbudówki małych okrętów, które na swych wyższych kondygnacjach posiadały zakryte bądź otwarte np. Główne Stanowiska Dowodzenia (GSD) do których można zajżyć przez otwarte włazy i duże okna. Takie GSD posiadały korwety, patrolowce fregaty itp.
We wnętrzu takiej nadbudówki możemy odwzorować koło sterowe i kompasy magnetyczne, które wykonane z mosiądzu zapewne będą widoczne z zewnątrz. Wesoly
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]

Nadbudówki posiadają bulaje (wykonywane tak jak w poprzednim punkcie) oraz włazy, którymi zajmę się teraz. Na początek właz „imitujemy” odpowiednio przyciętym i przyklejonym do nadbudówki paskiem papieru. Możemy z czasem pokusić się o naklejenie dodatkowych 2-3 kwadracików 1x1 mm, które będą imitowały wypukłości. Włazy można również wykonać z cieniutkiej blaszki poprzez jej wyprofilowanie w mini prasie, ale do tego każdy musi dojść już własna pracą i doświadczeniem. Atrakcyjność modelu podniesiemy otwierając część włazów. Otwór w nadbudówce wykonujemy podobnie jak w przypadku bulaju z tym, że jest on głębszy, podłużny i również obramowany cieniutkim drucikiem. Sam właz budujemy w sposób opisany powyżej ale odwzorowujemy jego wnętrze.
Poszczególne kondygnacje nadbudówki stawiamy tak jak dom wykonując „po drodze” różne pomosty. W zależności od konstrukcji mogą być one przyklejane do boków nadbudówki, bądź należy je wykonać jako całe płaszczyzny, wg szablonu, pomiędzy poszczególnymi kondygnacjami nadbudówki. Ta druga metoda jest preferowana przy złożonych kształtach oraz zapewnia, że po obu burtach pomosty wypadną na tej samej wysokości.
C.D.N.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dominik_K
FORUMOWICZ
FORUMOWICZ


Dołączył: 16 Sie 2007
Posty: 1411
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/1
Skąd: UK
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 16:32, 01 Paź 2008    Temat postu:

Temat przykleiłem, czekam na ciąg dalszy Wesoly

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacek57
FORUMOWICZ
FORUMOWICZ


Dołączył: 12 Sie 2008
Posty: 1567
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/1
Skąd: Gdynia
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 19:41, 05 Paź 2008    Temat postu: Jak powstaje model okrętu część 6

Temat rzeka. Można pisać i pisać i za każdym razem pewnie coś za chwilę się wymyśli nowego. Właściwie to jedna konkluzja – do detali każdy musi dojść sam. Oczywiście zaczynamy od podstaw (zamieściłem ksero z książki p. Katzera), które co model doskonalimy stosownie do swoich umiejętności. Na fotkach pokazałem szczegóły z moich modeli. Jeśli będą konkretne pytania to chętnie odpowiem. Jeszcze jedno (a nie mówiłem, że po każdym zamkniętym zdaniu przychodzi następne) – PODPATRYWANIE. Nie ma to jak pojechać na wystawę (a może starczy forum w Internecie) znaleźć swego „guru” i podpatrzeć co on wymyślił w temacie. :lol:
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Patrzcie i piszcie. Jeśli ktoś ma pytanie co i jak zrobić, chętnie opiszę jak ja to robiłem.
Pozdrawiam wszystkich czytających.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacek57
FORUMOWICZ
FORUMOWICZ


Dołączył: 12 Sie 2008
Posty: 1567
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/1
Skąd: Gdynia
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:59, 16 Paź 2008    Temat postu: Jak powstaje model okrętu część 7

Po długim przestoju :oops:

7. Co mi przyjdzie do głowy i interpelacje.

Narzędzia do obróbki w drewnie – odpowiedź na post Adi22str – w moim przypadku to nic wyszukanego. Większość opisałem w trzeciej części mej opowieści. Jedyne „maszyny” wiertarka modelarska i tokarka zegarmistrzowska, ale ta ostatnie jest trudna w zdobyciu (wszedłem w jej posiadanie całkiem przypadkiem) i można ją pewnie zastąpić wiertareczką zamocowaną w imadle. Wszystkie części wycinałem mozolnie (niektóre kadłuby kilka razy) ręcznie przy użyciu piły ramowej – tak to się chyba nazywa. Obróbka drewna nie powinna odbywać się „pod włos” gdyż nie uzyskamy równej powierzchni. Myślę, że cierpliwość, trening i czas poświecony na doskonalenie techniki będą tu najlepszymi nauczycielami.

Jak oglądać model – to coś co przyszło mi do głowy – niby banalne zagadnienie. Nie chodzi w nim jak MY na niego patrzymy a oto jak OGLĄDAJĄ go inni. Często oglądając bowiem nasze dzieło chcąc podkreślić swój zachwyt krzykną np. „zobacz to coś z przodu takie fajne” – pokazując palcem na kabestan. Niestety ten palec po drodze zrywa nam olinowanie masztu, którego nie zauważyli. Zatem „brońmy” nasze modele i pokazujmy naszym przyjaciołom sami. Najlepiej w gablotce, która dodatkowo chroni przed kurzem. Straty poniesione w trakcie oglądania są często bezpowrotne (a to nie chce się nam tego naprawiać, a to skończyła się, już ta farba, a to stosujemy inne techniki, a to …. itd.).

Na tym kończę część oficjalną – zgodnie z założonym scenariuszem.
Dzięki wszystkim, którzy przeczytali powyższy materiał. Szczególne podziękowania dla tych, których to zainteresowało i coś skomentowali. Jeśli to co napisałem zainspiruje kogoś do pracy na poletku „mikromodele” to cel zastanie osiągnięty.
Do zobaczenia na forum – idę budować dalej mojego tygrysa. :lol:


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dominik_K
FORUMOWICZ
FORUMOWICZ


Dołączył: 16 Sie 2007
Posty: 1411
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/1
Skąd: UK
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:54, 16 Paź 2008    Temat postu:

Dla mnie temat świetny. Sam bym spróbował tylko...nie czuje się na siłach, aby zmierzyc sie z aż tak precyzyjną robotą..,

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum Modelarskie Strona Główna -> I inne ... Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin